Burza w Żaku
Parrabbola/ Lightworks to zespół, który w ramach Festiwalu Szekspirowskiego wystawił „Burzę”. Propozycja nader ciekawa, nie przypominała tradycyjnego spektaklu w tradycyjnej przestrzeni teatralnej. Kilka krzeseł, jeden rząd gości siedzących na podłodze, reszta – miejsca stojące, ot i cała widownia. Zabieg ten spowodował większą integrację widzów z wydarzeniami na scenie, zlikwidowanie bariery, dystansu. Interesująca instalacja – niewielki podest, ekrany telewizyjne, draperia – minimum formy? Odwieczny problem twórców sztuk wizualnych – jak przedstawić ducha, nimfę?
Tu rozwiązanie znaleziono bardzo korzystne. Ariela ustawiono za draperią, na którą padało światło, w ten sposób, że widoczna była sylwetka chochlika. Aktor dodatkowo poruszał się tak, jakby płynął. Ponadto twarz jego widzieliśmy na jednym z ekranów, jak w zaczarowanym lustrze, nota bene, również jakby odbijała się w tafli wody. Dobrze się złożyło, że David Monteith (aktor grający ową postać) nosi dredy, gdyż fryzura ta widziana przez pryzmat draperii potęgowała efekt bajkowości. Prospero dzięki tajemnej wiedzy obserwował, co działo się na jego wyspie. Jednak miast szklanej kuli, czy innego równie okultystycznego rekwizytu posługiwał się podglądem z kamer przemysłowych. Przestrzeń widowiska nie zamknęła się w jednej li tylko sali żakowskiego klubu – zaadoptowano również podwórko. Sceny, które odgrywały się na zewnątrz mogliśmy oglądać wraz z Prospero na „podglądzie jak dla ochrony”

Główny bohater, choć jeździł na wózku inwalidzkim, ukazywał się nam na różnych poziomach, raz na niższym balkonie, to znów na tym nieco wyżej. Stwarzało to wrażenie, jakby starzec lewitował, unosił się w powietrzu. Owe wzniesienie się ponad widownię i bohaterów manifestowało jakby jego pozycję, jego wywyższenie się. Patrzył na zebranych z góry, jak przystało na pana. Oczywiście nurt minimalistyczny we współczesnym teatrze nie pominął i ekipy Parrabboli. Aktorzy grali po dwie postacie, a każda z tych postaci miała najwyżej po jednym atrybucie pomagającym widowni odgadnąć bieżącą tożsamość.
Ciekawe było też zjawisko „grania do powietrza”, gdy okazywało się, że dwie postacie grane przez tą samą osobę spotykały się na scenie. Podczas kilku scen aktorzy na bieżąco kręcili kamerą filmiki, które od razu oglądaliśmy na ekranie. Czy ten zabieg miał służyć zwróceniu uwagi na szczegóły, czy poznania sceny pełniej, z innej perspektywy, a może miało to podłoże ideologiczne, miało coś oznaczać, a ja tego znaku nie potrafię odpowiednio odczytać? Być może. W każdym razie widowisko jest godne polecenia!
Parrabbola jest brytyjską grupą aktorską działającą w projektach z zakresu teatru społecznego. Ponadto czynnie uczestniczyła w przedsięwzięciach związanych z programem Stolica Kultury w Liverpoolu. Parrabbola koordynuje The Bromley Arts Festival w Londynie; jest także menagerem projektu dla Światowej Platformy Sztuki (World Arts Platform).
Marta Pawlak (sierpień 2009)